Jeszcze kilka lat temu przejście na IP było w branży broadcastowej przedstawiane jako technologiczna przyszłość. Dzisiaj technologia IP w broadcastingu staje się standardem i odpowiedzią na to, jak bardzo zmieniła się produkcja. Więcej sygnałów, więcej formatów, transmisje realizowane z różnych miejsc, zespoły pracujące zdalnie i coraz większa presja na dobre wykorzystanie posiadanej infrastruktury – tradycyjny model zaczyna mieć swoje ograniczenia.
I właśnie w tym miejscu warto spojrzeć na rozwiązania Lawo. Nie przez pryzmat kolejnych urządzeń i ich parametrów, ale tego, co rzeczywiście zmieniają w codziennej pracy nadawcy.
Nie każde studio potrzebuje już własnej „wyspy”
W klasycznej infrastrukturze broadcastowej wiele zasobów było na stałe przypisanych do konkretnego studia, reżyserni czy stanowiska. Jeśli pojawiała się kolejna produkcja, trzeba było zapewnić dla niej odpowiednie zaplecze.
Technologia IP w broadcastingu zmienia tę logikę.
Zasoby mogą być dostępne w sieci i wykorzystywane przez różne zespoły zależnie od tego, gdzie w danym momencie są potrzebne. Nie chodzi więc wyłącznie o przesłanie sygnału z punktu A do punktu B. Znacznie ciekawsze jest to, że całą infrastrukturę można zacząć traktować jako wspólną pulę zasobów. Dla nadawcy ma to bardzo praktyczne znaczenie. Sprzęt nie musi czekać na kolejną produkcję tylko dlatego, że został przypisany do jednego miejsca.
Produkcja może być tu. Realizator – zupełnie gdzie indziej czyli technologia IP w broadcastingu
Dobrym przykładem zmian zachodzących w broadcastingu jest remote production.
Wyobraźmy sobie transmisję wydarzenia odbywającego się kilkaset kilometrów od głównej siedziby nadawcy. W tradycyjnym modelu wraz z produkcją podróżowała duża część zespołu i infrastruktury. Przy odpowiednio zaprojektowanym środowisku IP nie zawsze jest to konieczne. Na miejscu może pozostać to, co rzeczywiście musi się tam znajdować, podczas gdy część realizacji odbywa się w centralnej lokalizacji.
To zmienia nie tylko technologię, ale również organizację pracy. Ten sam zespół i te same zasoby można wykorzystywać przy kolejnych produkcjach bez każdorazowego przenoszenia całego zaplecza technicznego. Przy transmisjach sportowych, wydarzeniach live czy produkcjach realizowanych równolegle różnica może być naprawdę duża.
Co się stanie, kiedy za dwa lata będziemy potrzebowali więcej?
To jedno z ważniejszych pytań przy projektowaniu infrastruktury broadcastowej.
Bo problemem nie jest stworzenie systemu, który spełnia dzisiejsze wymagania. Znacznie trudniej stworzyć taki, którego za kilka lat nie trzeba będzie projektować od początku. Tutaj skalowalność środowiska Lawo nabiera szczególnego znaczenia. Infrastruktura może rozwijać się razem z potrzebami organizacji – wraz z pojawieniem się nowych studiów, większej liczby sygnałów czy nowych modeli produkcji. Nie trzeba przy tym od razu budować systemu „na zapas”. Można zaplanować architekturę w taki sposób, aby kolejne zasoby dodawać wtedy, kiedy rzeczywiście będą potrzebne.
To ważne również z biznesowego punktu widzenia. Technologia IP w broadcastingu jest inwestycją na lata, dlatego możliwość jej dalszego rozwijania jest równie istotna jak parametry dostępne w momencie zakupu.
Więcej możliwości nie powinno oznaczać trudniejszej pracy
Jest też druga strona cyfrowej transformacji. Systemy stają się coraz bardziej zaawansowane, ale wraz z nimi rośnie liczba elementów, które trzeba kontrolować.
Dlatego samo IP nie wystarczy.
Potrzebne jest środowisko, które pozwala nad tą infrastrukturą zapanować. W rozwiązaniach Lawo konsolety, processing, routing, urządzenia I/O czy warstwa zarządzania nie muszą funkcjonować jako oddzielne technologiczne światy. Operator nie powinien zastanawiać się nad tym, jak skomplikowana infrastruktura pracuje w tle. Powinien mieć dostęp do potrzebnych źródeł i narzędzi, wykonać swoją pracę i przejść do kolejnego zadania.
To pozornie drobna różnica, ale właśnie ona często decyduje o tym, czy technologia rzeczywiście usprawnia produkcję.
Mniej myślenia o sprzęcie, więcej o zasobach
Być może właśnie to najlepiej pokazuje zmianę, jaka zachodzi dziś w broadcastingu.
Coraz rzadziej pytamy: „do którego urządzenia podłączony jest ten sygnał?”. Coraz częściej ważniejsze staje się pytanie: „gdzie tego sygnału teraz potrzebuję?”.
Podobnie jest z processingiem, monitoringiem czy stanowiskami operatorskimi. Jeżeli zasoby znajdują się w sieci i mogą być odpowiednio przydzielane, fizyczna lokalizacja urządzenia przestaje mieć takie znaczenie jak wcześniej. Dzięki temu można inaczej projektować studia, reżysernie i całe centra produkcyjne. A kiedy pojawia się nietypowa realizacja, nie trzeba za każdym razem zastanawiać się, jak dopasować produkcję do istniejącej infrastruktury. To infrastruktura powinna dawać się dopasować do produkcji.
I właśnie tutaj widać największą zmianę
Lawo od lat rozwija rozwiązania przeznaczone dla środowisk broadcastowych opartych na IP. Jednak z perspektywy nadawcy najważniejszy nie jest sam fakt wykorzystania określonej technologii.
Liczy się to, co dzięki niej można zrobić inaczej.
Łatwiej współdzielić zasoby. Rozdzielić miejsce produkcji od miejsca pracy zespołu. Rozbudowywać system bez projektowania wszystkiego od początku. Sprawniej obsługiwać kilka produkcji i ograniczać sytuacje, w których kosztowna infrastruktura pozostaje niewykorzystana.
To dlatego rozmowa o IP coraz mniej przypomina dyskusję o przyszłości broadcastingu.
Ta zmiana już się dzieje.
W LP Systems patrzymy na rozwiązania Lawo właśnie z tej perspektywy – nie jako na pojedyncze urządzenia, które trzeba połączyć ze sobą w system, ale jako element większego środowiska produkcyjnego. Dobrze zaprojektowana infrastruktura powinna odpowiadać na potrzeby nadawcy dzisiaj, ale pozostawiać mu również przestrzeń na to, czego będzie potrzebował jutro.

